Spis treści
O książce
Album z fotografiami Stanisława Krycińskiego wstępem opatrzył prof. Janusz Smaza
„Piękna, a dla mnie – niegdyś uczestnika obozów »Nadsanie« – osobiście bardzo wzruszająca, książka. Stanisław Kryciński, wybitny znawca Bieszczadów, badacz przeszłości i kustosz pamięci o dawnych mieszkańcach tych ziem, zaprasza nas na wędrówkę po świecie, którego w znacznej mierze już nie ma. Gorąco zachęcam do wyruszenia razem z nim w tę niezwykłą podróż”. [Jan Jacek Bruski – historyk, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego]
„Kiedy jako nastolatek chodziłem po połoninach i wokół nich, bezwiednie i podskórnie czułem, że otaczająca mnie pustka jest pozorna, wtórna. Krajobraz kulturowy Bieszczadów, zwłaszcza ich wysokiej części, został dramatycznie ogołocony, niemalże unicestwiony wskutek wysiedlenia rdzennej ludności – Bojków. Mając czterdzieści lat więcej, doświadczam tego samego uczucia, tyle że i w innych miejscach świata. Przez ten czas wiele się zmieniło w materii obrazów, które by tę pustkę mogły wypełnić. Obrazów tego, co istniało w Bieszczadach przed 1945 rokiem i zaraz po nim, jest niewiele, a każdy z nich jest bezcenny. Obrazów tego, co przetrwało po wysiedleniach do lat 70.–80., jest znacznie więcej, ale przecież obraz obrazowi nierówny. Prezentowane tu obrazy, które powstały dzięki pasji i wrażliwości Stanisława Krycińskiego, z całą pewnością należą do zbioru bezcenności. Także dlatego, że uchwycił on to, co dziś służy podobnym mi – do których, mam nadzieję, zaliczasz się i Ty, Czytelniku – a którzy chcą wypełnić, zrozumieć, zobaczyć i dotknąć owej pustki. Choćby okiem. W masie fotografii, które dziś wypełniają nasz świat, a niewiele mówią o przeszłości, obrazy Stanisława są niezbywalną wartością: dokumentem i opowieścią o niezbyt odległych czasach, z których wyłuskał to, co dla rozumienia Bieszczadów jest niezbędne. Próżno szukać drugiego takiego zbioru, którego powstanie wymagało nie tylko wspomnianej wrażliwości i samozaparcia, ale także pokonania setek kilometrów, głównie pieszo. Część zdjęć powstała w czasie prac ratujących przeszłość, które autor tychże obrazów organizował społecznie. Dzięki takim zbiorom pustka staje się krainą pełną znaków, artefaktów i istotnych szczegółów, ale także ludzkich losów”. [Szymon Modrzejewski – kamieniarz, założyciel Stowarzyszenia Magurycz]
„Autor albumu to urodzony krajoznawca, jakich dzisiaj mało – by nie powiedzieć, że to gatunek wymierający. W latach jego młodości wśród rówieśników panował trend na eksplorację gór egzotycznych. Na szczęście znalazła się grupa ludzi, dla których to właśnie wieloetniczne Karpaty stały się »górami egzotycznymi«, zasługującymi na odkrywanie ich kultury i dziejów. Niezwykłe jest również to, że Stanisław Kryciński z grupą podobnych mu zapaleńców postanowił w trakcie karpackich ekspedycji inwentaryzować i restaurować zabytki ocalałe z wojennej i powojennej pożogi. I chwała mu za to, bo dzisiaj znajduje naśladowców. Album archiwalnych zdjęć jest opisem bieszczadzkiej przygody życia jego autora”. [Witold Smoleński, geograf]
Recenzje czytelników "Bieszczady. Okruchy minionego świata"